Lecz daleko więcej niż oni wszyscy pracowałem, wszakże nie ja, lecz Łaska Boża, która jest ze mną (1 Kor 15,10)
Słowa tegorocznego motta naszej paschalnej pielgrzymki na św. Górę Grabarkę pochodzą z I Listu św. Apostoła Pawła do Koryntian. Jak pisze w swym komentarzu do tego fragmentu Pisma Św. Teodoret z Cyru, ojciec Kościoła z V wieku, Apostoł Paweł ukrywa dokonane przez siebie cuda, a ujawnia jedynie swą pracę, i stwierdza przy tym, że jest ona skutkiem działania Łaski Bożej[1]. Był on świadom swojej wartości i wiedział, że zdziałał bardzo wiele przywodząc do wiary w Chrystusa ogromną ilość ludzi. Św. Teofan Rekluz zwraca nam uwagę, że jest to Apostoł pogan, który już do tego czasu schrystianizował całą Małą Azję, Macedonię, Grecję i niektóre wyspy[2]. Wystarczy spojrzeć na mapę aby zauważyć o jak dużym obszarze jest mowa, a wszędzie przecież Apostoł docierał o sile swych własnych nóg. Ogrom widocznej pracy Apostoła poraża i wpędza współczesnych w podziw. Składał się na to nie tylko wysiłek fizyczny, lecz przede wszystkim intelektualny i duchowy. Jeżeli by przypomnieć całą historię misji Apostoła Pawła to dostrzeżemy, że wypełniało ją wiele trosk, sytuacji trudnych i smutnych, kiedy był więziony, czy musiał uciekać aby zachować swe życie. Jednak nigdy tym się nie zrażał, lecz konsekwentnie, a nawet wręcz zapalczywie głosił Chrystusa, wszędzie gdzie tylko było to możliwe, a wszystko to z miłości do Jezusa. Z najbardziej zajadłego prześladowcy chrześcijan, stał się najgorliwszym głosicielem Ewangelii. Szczególne okoliczności jego powołania uświadamiały mu również, że swą apostolską egzystencję zawdzięcza wyłącznie Łasce Bożej[3]. Apostoł Paweł pomimo świadomości tego jak wiele dokonał, wiedział, że nie zawdzięcza tego sobie samemu a jest to owoc Łaski, którą otrzymał od Boga. To jego wyznanie, które jest mottem tegorocznej pielgrzymki, ukazuje nam jak wiele pokory miał w sobie jeden z największych głosicieli Dobrej Nowiny w historii chrześcijaństwa. To wyznanie świadczy również o Jego prawdziwej świętości.
Mamy małe problemy techniczne z wyświetlaniem artykułów i wielkością fontów, prosimy o cierpliwość.
Płaczące ikony Przenajświętszej Bogarodzicy
Wpisany przez o. Hieromnich Serafin (Rose)
Miłość i miłosierdzie Przenajświętszej Bogarodzicy dociera do ludzi różnorodnymi drogami. Jednak jedną z tych dróg wyróżniają szczególnie zaskakujące cechy:
z jednej strony – jest to ich niepodważalna materialną rzeczywistość, a z drugiej – ich najbardziej bezpośredni wpływ na serca ludzi. Mowa jest o Jej płaczących ikonach. Łzy, dokładne odbicia ludzkich łez o właściwych rozmiarach w stosunku do wielkości ikony, pojawiają się w kącikach oczu i spływają w dół, czasami w postaci rzadko występujących kropelek, a czasami – w postaci całych potoków, zraszając cały obraz.
Chociaż Prawosławie przyszło do Ameryki później, niż do innych narodów, mim o to również i u nas dokonał się taki cud. Wiosną 1960 roku trzy płaczące ikony, jedna za drugą, zaczęły toczyć łzy w trzech greckich rodzinach na Long Island, koło Nowego Jorku. Ściągnęły na siebie dużą uwagę zarówno ze strony prawosławnych, jak i otaczającego świata.
Charakterystycznym faktem jest, iż tylko w dwóch przypadkach Ewangelia mówi nam, że Chrystusa „coś” wprawiło w zdziwienie. I w obu tych przypadkach mowa jest o wierze, o jej pełnym podziwu sile, ale także i o tragicznym jej braku. W pierwszym przypadku mowa jest o wydarzeniu, które miało miejsce w Kafarnaum i dotyczy Setnika, a opisuje je dzisiejsza perykopa ewangeliczna: „Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się” (Mt 8,10).
Abba Józef przyszedł do Abby Lota i powiedział mu: „Ojcze, żyję według takiej oto reguły: trochę poszczę, trochę się modlę, żyję w milczeniu i staram się utrzymywać moje myśli w czystości. Wszystko w miarę moich możliwości. Co jeszcze powinienem zrobić?” Wtedy starzec wstał, wzniósł ręce ku niebu, a jego palce stały się jak języki ognia, i rzekł: „Jeśli zechcesz, cały możesz stać się płomieniem”.
Prawosławna mniszka - matka Maria Skobcowa jest jedną z osób, które ten płomień ogarnął. Urodziła się w 1891 roku, w rodzinie arystokratów w Rydze (obecnie Łotwa, wówczas część Rosji). W młodości pisała wiersze. Jedna z jej prac „Scythian Shards” była znana w ówczesnych kręgach literackich Sankt Petersburga. W okresie przedrewolucyjnym weszła w skład partii socjalno-rewolucyjnej, lecz gdy bolszewicy obalili demokratyczny rząd (w październiku 1917 roku), wyjechała do Anapy, portowego miasta nad Morzem Czarnym. Tam wyszła za mąż za antybolszewickiego oficera i urodziła dwoje dzieci. W Anapie pełniła obowiązki burmistrza miasta, nie przywiązując uwagi do zniewag płynących ze strony członków różnych ugrupowań politycznych.
Wszakże każdy kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie. Dzisiejszemotto pochodzące z kazania Apostoła Piotra w dzień zesłania Ducha Świętego, jest bardzo krótkie a jednocześnie bardzo wymowne.
Ten zacytowany fragment, w Nowym Testamencie występuje powtórnie w liście apostoła Pawła do Rzymian, cały kontekst jest ich wyjaśnieniem:
Jeśli więc uroczyście wyznasz ustami swymi, że Jezus jest Panem, i sercem swoim uwierzysz, że Bóg spowodował jego zmartwychwstanie, otrzymasz zbawienie. (…) Bo nie ma różnicy między Żydem i Grekiem, gdyż ten sam jest Panem wszystkich, hojnym dla wszystkich, którzy Go wzywają. Każdy bowiem, kto wezwie imienia Pańskiego, dostąpi zbawienia .[1]
W dniach 30 stycznia – 1 luty odbył się Międzynarodowy Festiwal Kolęd Wschodniosłowiańskich w Terespolu. Wśród wielu zespołów z Polski i zagranicy zadebiutował Zespół Wokalny KTP. Powstał on początkowo na potrzeby rozwoju strony internetowej [www.spiewnik.ai4.pl], gdzie zamieszczaliśmy utwory świeckie i kolędy, ze względu na okres przedświąteczny. Inicjatorem całego przedsięwzięcia był Łukasz Troc, przewodniczący KTP.
Na miejscu zostaliśmy miło przyjęci, nie tylko słowem, ale i smacznym gestem. Koncert odbył się na wysokim poziomie, nasz studencki chór, pomimo małego składu, nie odstawał prezentacją od reszty. Wykonaliśmy cztery utwory, które zostały odebrane, jako spokojny, nastrojowy repertuar. A były to następujące kolędy: Dobry Weczyr Tobi, Allilo (kolęda gruzińska), Preczystaja Diwa i Nebo i Zemla. Wrażenia na scenie pozostały również w dużej sympatii, tym bardziej, że słuchała nas pokaźna publiczność. Wśród słuchaczy znalazł się m.in. Arcybiskup Abel i duchowieństwo. Choć stanowiliśmy skromną grupę, dostaliśmy pełnię oklasków, podziękowań i ciepłych słów, zachęcających do dalszego śpiewania i godnego prezentowania Słowa Bożego. Na pamiątkę otrzymaliśmy dyplom i statuetkę festiwalu. Zapraszamy do wysłuchania występu na poniższej stronie:
Z dziełem zbawienia związana jest jedyna istota ludzka – Najświętsza Dziewica Maryja. Przez nią, mówi święty Jan Damasceński, Niebieskie jest związane z ziemskim, ludzkość z Bogiem, Boże – z człowiekiem. Dziewica Maryja staje się Pośredniczką w odkupieniu (wstąpieniu do Kościoła i tym samym – w zbawieniu) poprzez jej wybraństwo bycia Matką Syna Bożego, za pośrednictwem której Logos łączy się ze światem, ażeby go zbawić. Jej pośrednictwo w zbawieniu jest wyznawane przez Kościół w tradycji czytania na święta maryjne – opowieści o widzeniu przez Jakuba drabiny sięgającej nieba (Rdz 28) – będące praobrazem udziału Matki Bożej w zbawieniu.
Pierwsze w tym roku akademickim spotkanie na Pradze odbędzie się w najbliższą środę, 14 października o godzinie 19.00 w świetlicy parafii św. Marii Magdaleny w Warszawie.
Należy przemyśleć i przygotować tematy, których dotyczyć będą poszczególne spotkania do końca semestru.
Spotkania przeznaczone są dla studentów i osób pracujących. Na spotkaniach poruszane są kwestie teologiczne, zgodnie z wybranym na dany dzień tematem. Po referacie można zadawać pytania (również na inne tematy), które często wywołują gorącą dyskusję.
Spotkania od ponad 20 lat prowadzi ks. Jerzy Tofiluk, rektor Prawosławnego Seminarium Duchownego.
Świetlica parafialna parafii na Pradze znajduje się w budynku obok cerkwi. Należy wejść w podwórko, w pierwsze drzwi po prawej, korytarzem do końca, następnie przejść przez mały dziedziniec, wejść w drzwi po lewej i zejść na dół do piwnicy.
Dojazd do cerkwi na Pradze z Placu Bankowego (metro Ratusz) dowolnym tramwajem w stronę Pragi (przystanek Dworzec Wileński).
Szczególnie zapraszamy studentów pierwszego roku i wszystkich, którzy do tej pory w spotkaniach nie uczestniczyli.
Nowotestamentowe pojęcie o grzechu
Wpisany przez Adam Krysztopowicz
Nowy Testament nie mniej miejsca niż Stary poświęca terminowi grzech. Słownictwo określające grzech i różne jego przejawy w dużej części zostało przejęte ze Starego Testamentu. Mówiąc o grzechu, Nowy Testament najczęściej wyraża to pojecie słowem hamartia, paraptoma, parabasic (występek) oraz anomia, adikia i pseudos lub skotos. W odróżnieniu od tekstów starotestamentowych oraz literatury judaistycznej używany termin hamartia, występuje w zwrotach mówiących o odpuszczeniu grzechów. Czasy Nowego Przymierza zaczynają się od przyjścia na świat przepowiadanego przez proroków Jahwe, młodzieńca, który zbawia ludzi swoich od ich grzechów: Dzięki Zbawczym działaniom Jezus anulował dług: A urodzi syna i nadasz mu imię Jezus: albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego ( Mt 1,21).
Stylityzm a saloityzm (Stołpniczestwo a jurodstwo)
Wpisany przez Marta Łuksza
W dniu kiedy Kościół prawosławny rozpoczyna nowy rok liturgiczny (początek indyktionu) wspomina pamięć św. Symeona Stylitę (lub Słupnika), który dał początek ruchowi monastycznemu nazywanemu stylitami lub słupnictwem (ros. stołpniczestwom).
Jest to szczególny nurt surowego anachoretyzmu. Stylici byli pustelnikami, którzy decydowali się na prowadzenie pełnego umartwień życia na słupach (gr. stylos). Najczęściej były to kolumny pamiętające jeszcze czasy starogreckie lub ostańce skalne, uformowane przez warunki atmosferyczne.
Archimandryta Sofroniusz Sacharow to jeden z najbardziej znanych i poczytnych pisarzy-ascetów zeszłego stulecia. Jego książki „His life is mine”, „Видеть Бога как Он есть”, „О молитве”, a także traktat ascetyczno-teologiczny „Święty Sylwan z Góry Atos”, oparty na biografii Starca Sylwana z Atosu i wiele innych tytułów, już na stałe weszło do skarbnicy prawosławnej literatury. Zawarte w nich treści wychodzą daleko poza ramy zwyczajnych ascetycznych porad. Stawiają czytelnika przed najważniejszym pytaniem ludzkiego istnienia, a mianowicie, jaki jest stosunek między człowiekiem i Bogiem?
Geneza saloityzmu (jurodstwa) i jego kształtowanie się w Starym i Nowym Testamencie
Wpisany przez Marta Łuksza
W duchowej tradycji chrześcijańskiego świata nie ma bardziej paradoksalnych postaci, niż błogosławieni święci, potocznie zwani świętymi szaleńcami, szaleńcami w Chrystusie lub obłąkańcami Chrystusowymi. W tradycji bizantyjskiej znanymi jako σαλός (lub μορός), zaś w słowiańskiej jako юродивыйz ewangelicznego tekstu „My głupi dla Chrystusa"
Słowo „kanon” pochodzi z języków semickich i oznacza trzcinę, pręt; w sensie szerszym – miarę; a w przenośni –regułę, zasadę, np. normy obowiązujące w sztuce czy normy moralne.[1] W Nowym Testamencie słowo „kanon” zostało użyte przez Apostoła Pawła w 2 Kor 10,13.15.16; Ga 6,16 oraz Flp 3,16. W liście do Koryntian używając tego słowa Apostoł pisze o pewnej „mierze” i „granicy” wyznaczonych przez Boga i odnoszących się do działalności misyjnej Pawła. W liście do Galacjan oznacza ono zasadę wiary, której mają trzymać się adresaci, a mianowicie, że „ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz nowe stworzenie” (Ga 6,15).[2]